Ze smutkiem...
Ze smutkiem pomyślał, że dawno już nie grzebał się w książkach, że mało czyta. — Długo zbierałem książeczkę po książeczce. Na szczęście w ciągu ostatnich lat mieszkam na jednym miejscu — powiedział Załkind. Najwięcej było książek dotyczących Dalekiego Wschodu — od przekładów dzieł chełpliwych generałów japońskich na temat ekspansji na Ural, aż do nowych książek z zakresu gospodarki rolnej na wiecznie zamarzniętych terenach. Aleksjej przeglądał jedną książkę po drugiej. Wiele z nich widział po raz pierwszy. Dał sobie słowo, że przeczyta całą bibliotekę Załkinda i na początek wybrał książki Arsenjewa. Na osobnej półce przy biurku leżała niewielka paczka skromnie wydanych książek pisarzy Dalekiego Wschodu i komplet miejscowej gazety. Dedykacje na tytułowych kartach książek świadczyły o przyjaźni gospodarza z autorami.